Implanty zebow (5)Odkąd skończyłam 18 lat przestałam się uśmiechać. Byłam fizycznie bardzo osłabiona, mój organizm po walce z chemioterapią był tak zmęczony, że mimo radości i chęci do życia pełną parą przestałam uśmiechać się od ucha do ucha. Tak, choroba dała mi się mocno we znaki. Rodzice i przyjaciele podtrzymywali mnie na duchu, byli ze mną. Pokonałam ją, ale ona mnie osłabiła. Moje zęby zaczęły się kruszyć i wypadać. Nie miałam dwóch jedynek i zębów na dole. Wyglądałam koszmarnie. Rodziny już po moim leczeniu nie było stać, żeby to  naprawić.  Jednak ktoś nade mną czuwał.
Pewnego dnia moja przyjaciółka zadzwoniła z informacją, że mnie przyjęli. Ale jak, gdzie, co? Okazało się, że w tajemnicy przede mną zgłosiła mnie do programu, w którym naprawiali takich ludzi jak ja. Miałam wizytę w remontowanej klinice dentystycznej i okazało się, że można mi pomóc. Będę miała usunięte poniszczone zęby i wstawione implanty zębów. I nie będzie widać żadnej różnicy.
Od tamtej pory minęło 8 miesięcy. I uwierzcie mi, nie ma dnia abym nie uśmiechała się od ucha do ucha. Dziękuję.